Za darmo i na otwartym kodzie
Cała aplikacja.
Buduj na niej.
Obie aplikacje, którymi pracujący technik PDR prowadzi swój warsztat — wyceny, faktury, klienci, terminarz, grad, hurt — oddane jako kod źródłowy. Weź je, podpisz swoim nazwiskiem i zacznij od ciekawego problemu, a nie od zera.
Instrukcje demontażu są w zestawie
To ta część, która zajęła lata, i jest w pudełku. 3273 instrukcje dostępu dla 19 marek i 67 linii modelowych, 12 985 kroków demontażu i 5694 opisane drogi na drugą stronę poszycia — do tego ostrzeżenia, poziom trudności i szacowany czas przy każdej. Którędy wchodzi hak, co zdejmuje się pierwsze, co pęknie, jeśli się spieszysz.
Tego nikt nie rozdaje. To różnica między aplikacją, która potrafi wycenić wgniecenie, a aplikacją, która potrafi powiedzieć technikowi, jak się do niego dostać.
Co jest w środku
- Wyceny — detal, grad i hurt, każda liczona tak, jak ten rodzaj pracy liczy się naprawdę.
- Klienci i pojazdy, pełna historia, skanowanie VIN i wbudowany katalog pojazdów.
- Faktury, płatności, koszty z kategoriami podatkowymi, cenniki hurtowe i rozliczanie partii.
- Terminarz z linkami do rezerwacji i przypomnieniami oraz dokumentacja zdjęciowa z mapami gradu i podpisami.
- 19 języków, przy czym język wyceny jest oddzielony od języka aplikacji — ty piszesz w swoim, klient czyta w swoim.
Czego nie ma
- Serwera. To połowa kliencka; dokumentacja wymienia każdą kolekcję i funkcję, której aplikacja oczekuje, więc zbudujesz własne albo podstawisz zaślepki.
- Grafiki. Ikony, znaki firmowe i logotypy producentów są licencjonowane dla tej firmy i nie można ich przekazać. Miejsca są puste i opisane.
- Żadnych kluczy API. Wszystkie pola puste, z instrukcją, jak zdobyć własny.
- Niczego, w czym siedzi klient. Żadnych danych, żadnych prawdziwych osób, żadnych przykładów z realnych zleceń.
Czego potrzebujesz
Maca z Xcode dla iOS, Android Studio dla Androida i własnego darmowego projektu Firebase. Obie budują się i uruchamiają bez żadnego backendu, więc cały silnik wyceny przeczytasz, zanim cokolwiek skonfigurujesz.
Licencja po ludzku
Apache 2.0. Zbuduj na tym swój biznes, sprzedawaj to, co zrobisz, zmieniaj, co chcesz. Jedyne, czego nie ma w zestawie, to nazwa i logo — daj własne.
Po co to oddawać
Szukałem narzędzi do własnego warsztatu i znalazłem branżę, która liczy sobie astronomiczne kwoty za oprogramowanie niewnoszące wiele do naszego fachu. Jeśli jesteś technikiem i umiesz programować albo możesz zapłacić komuś, kto umie, nie powinieneś tracić dwóch lat na odtwarzanie matematyki wyceny i wyboru poszycia, zanim dojdziesz do tego, co jest twoje. Mnie to zajęło lata. Tobie nie musi.
Wolisz po prostu używać aplikacji?
Jest darmowa, jest w obu sklepach i nie wymaga ani linijki kodu.